Szlifują formę na zgrupowaniu
Piłkarze bialskiej Stali rozpoczęli wczoraj kilkudniowe zgrupowanie w Dzierżoniowie. W jego trakcie rozegrają kolejne mecze kontrolne w bieżącym okresie przygotowawczym.
Na obóz udała się kadra zespołu licząca aktualnie 21 piłkarzy. – Mamy swoje określone plany na to zgrupowanie i będziemy je realizować – mówi Marek Mandla, szkoleniowiec naszej drużyny. – Ćwiczymy to, co wymaga jeszcze dopracowania, a więc określone elementy piłkarskie, jak również chcemy stworzyć „ducha zespołu” na wiosenne mecze o punkty – tłumaczy opiekun bielszczan.
Podczas zgrupowania sztab szkoleniowy trzecioligowca zaplanował dwie potyczki kontrolne. Jutro o godzinie 16.30 rywalem BKS-u Stali będzie Górnik Wałbrzych (aktualny lider III ligi dolnośląsko-lubuskiej), z kolei zwieńczenie tego okresu przygotowań stanowił będzie test-mecz z innym trzecioligowcem – Polonią Świdnica, zaplanowany na sobotę na godzinę 11.00.
W treningach bialskiego zespołu przed spotkaniami rundy rewanżowej III ligi śląsko-opolskiej nie brakuje jednak kłopotów, które niepokoją trenera Mandlę. – Zmartwieniem są choroby i urazy zawodników. Z jednej strony nie mogę więc skorzystać z wszystkich piłkarzy, z drugiej nadmiernie eksploatowani są pozostali gracze, którzy nie powinni na tym etapie rozgrywać meczów na pełnym dystansie – wyjaśnia. Szkoleniowiec BKS-u Stali podkreśla, że przygotowania przebiegały bez zakłóceń w aspekcie organizacyjnym, a ciężką pracę piłkarze wykonywali na boisku Rekordu i w hali w Wilkowicach.
Bielszczanie mają za sobą także kilka gier kontrolnych, dwie ostatnie zakończyły się porażkami. – Nie można wyciągać daleko idących wniosków na podstawie wyników. Przykładowo z Zagłębiem Sosnowiec zagraliśmy na dwa składy. W pierwszej połowie rezultat był remisowy, ale tylko dlatego, bo nie wykorzystaliśmy kilku sytuacji. Po przerwie doszło do wielu roszad w składzie i dopiero wtedy uwidocznił się większy potencjał rywala. Mecze sparingowe mają jednak pomóc nam w znalezieniu optymalnych rozwiązań – klaruje Mandla.







